środa, 1 października 2008

Powrót Freddie'go

Freddie to postać mojego dzieciństwa. Nawet jego poszczególne elementy to coś, co od razu przypomina mi lata przedszkola.
Kostiumy - zwłaszcza ten krowi i trykotowe spodnie na szelkach, lub też - jak zwał, tak zwał - z dekoltem do pasa z tylu i przodu. Najczęściej dwukolorowe, najlepiej w łaty. Szaleństwo :);p a niedawno się dowiedziałam, że te łaciaty kostium w I want to break free to nawiżane do paryskiej choreografii Nizyńskiego do Preludium do Popołudnia fauna Debussy'ego. Cóż. Niżyńskiego te zawsze uwielbiałam.

Teledysk do "I want to break free" - jedyny okres w moim zyciu, kiedy ogldałam MTV przypadł na czas chodzenia do przedszkola. I pamietam te godziny spędone na polowaniu na odkurzającego Freddiego. Plus perkusista i jego najzgrabnijsze na świecie nogi. Ach.

Wąsy Frediego - to było coś. Pan policjant na pogadanakach w przedszkolu tez takie mial i dlatego był super.

A jak miałam pięć lat kupiłam sobie kasetę, którą mam do dzisiaj. Kosztowała 1500 starych złotych, na nowe by to było jakieś 1,50. Ech. To były czasy :) Oprócz kota w butach to ta była moją ulubioną :)

Queenomania wraca co jakiś czas, co jakieś 5 lat. Ostatnio w liceum - z L :) Empty spaces w szatni i po angielskim. Ech. To były czasy, aczkolwiek do liceum już bym nie chcialła wrócić.

Teledysk do "I'm going slightly mad" z pingwinami - wtedy to było coś dziwnego i innego niż wszytsko, a dzisiaj - po prostu genialne.

Pozdro dla L :*

sobota, 27 września 2008

Z cyklu: kim oni są? Odc. 1 - STARA PANNA

Witam wszystkich drogich czytelników.Dzisiaj zastanowimy się kim jest stara panna. No dobra. wszyscy to mniej więcej wiemy, ale tak nam się tylko wydaje [palec]. Bo kiedy zaczyna się ten wiek, że można już o jakiejś pannie powiedzieć 'stara'?
Ha. Nie wiadomo. To znaczy wiadomo, a raczej - to mi się wydaje, że wiem. haha. Otóż - to zależy.
Niektóre panny maja po 30 kilka lat i sobie po prostu są. Nie maja na nic ciśnienia, ani żadnych obsesji i nie popadają w desperację. Czasem im to nawet zwisa. Tak więc one może teoretycznie są starymi pannami, ale tak na prawdę - czyli mentalnie, to nie są. A mentalność się liczy przede wszytskim. Można bowiemspotkać osoby 15-letnie będące starymi pannami.

I tutaj poniekąd dotykamy innego, powaznego problemu. Niektorzy ludzie sa starsi, niż sa. Znam osoby 20kiluletnie, które mentalnie dobiegają sześćdziesiątki. W tym momencie znowu pojawia sie pytanie jakimi kryteriami mierzyć dojrzałoś, orzejrzałość i przedwczesna dojrzałość, ale mniejsza o to.

Do poruszenia tego jakże waznego tematu zainspirowała mnie jedna dwudziestolwuletnia stara panna, która wolała stać obok stolika zajętego przez koleżanki, przy ktorym miejsce było tylko na rogu.

środa, 24 września 2008

joł

Jestem w szponach nałogu. Idę spać o nieprzyzwoitej godzinie już trzeci dzień z rzędu. Dzisiaj miałam z tym skończyć, a pobiłam rekord ostatnich dni.
Szukam winnych ;p
Burdel po szyję.

środa, 3 września 2008

Żeby nie było, że nic nie pisze

taki był tytuł powstałego przed chwilą zajebistego posta (mogę tak powiedzieć, bo już nikt tego nie zweryfikuje) ale był error i łi kenot help ju. Więc fakju guglu (bo nie Wy, kochani czytelnicy). Znajdzie się tu tylko ostatnie zdanie. A szkoda, bo było o tym, ze ludzie sa fajni.

I żeby nie było zbyt filozoficznie, bo filozofią gardzę bardziej, niż polityką, dziękuję i żegnam się czule.

czwartek, 24 lipca 2008

[*] jestem w żałobie po moich butach

Które błędy językowe są najbardziej wkurzające.
Te, które wynikają z wieśniactwa i z hiperpoprawności. A co najśmieszniejsze, te dwie cechy często idą w parze.
Wkurzające jest też niekumanie czyiś zartów, a już zwłaszcza jĘzykowych. (Dlaczego napisałaś tu serialis, punktualis i aleatorys?).

a I NIENAWIDZĘ JAK KTOŚ MÓWI ZAMKŁAM, POŁKŁAM I piĄtek. ble.

Aha. I wkurza mnie muza w sklepach, Browar jest do dupy a Kuoca nienawidzę. I do tego straciłam buty po reklamacji. Że zacytuję: tak mści się perfekcjonizm.
Ale wole perefkcjonis.

środa, 16 lipca 2008

Kambek-o ale już en pola linguo zdecydowanie

Elo
Nie piszę zbyt wiele za blogu, bo po latach postadania takowego dalej nie wiem za bardzo czemu służy. Tym bardziej, ze nikt go nie czyta. Ale mjejsza o to. (moze służy ćwiczeniu szybkiego pisania ewentualnie rozwojowi literackiego kunsztu ;p)

No więc. Dlaczego po polsku.
Kiedy spotka się takich ludzi jak P., powiedzmy, ze wszytsko jest w miarę ok. Ale kiedy zaczyna się z nimi gadać na tematy inne niż błahe, człowiek staję sie nacjonalistą i przeciwnikiem wpływów wszelikich innych krajów, zwłaszcza ościennych. Nigdy się nie czułam skrajnym patriotą, aczkolwiek wygadywanie na własny kraj wkurzało mnie zawsze. Ale bez przesady. Kolo wynosi się do Czech i miesza ten wspaniały kraj ojczysty, miejsce urodzenia, Polske-matke, itd., z błotem, bo w Czechach jest rzekomo wszytsko lepsze. Owszem, jest fajnie, ale bez przesady. Obce kraje zawsze są pociągające. No, moze z małymi wyjątkami.
Nie sztuką jest zuważać jakieś niedostatki, ale coś robić, zeby ich nie było. A jak sie nie jest na tyle ..... człowiekiem , zeby czegoś doknoać, to lepiej siedzieć cicho, bo wstyd. Jeny. Czemu jemu w Polsce jest tak źle? Bo banda takich bubków jak on siedzi i pieprzy, tudzież wynosi sie za granicę, bo nie jest w stanie zrobić nic lepszego.

Dlatego niniejszym, od dzisiaj będe pisać po polsku dopóki mi się nie znudzi. A temat P zawieszę, zrobię maleńką woltę, żeby się nie nakręcać własnym wkurzeniem. I żeby nie było, że typowo po polsku narzekam, tym razem, na Polaków narzekających na Polskę, bo Polacy tacy są że narzekają na wszytsko, nawet na to, ze narzekają....
Dżiiiiizas!

środa, 30 kwietnia 2008

Pri Idomeneo, jamo kaj sxuoj

Pri "La clemenza di Tito" (Favoro de Tito) de Mozart - tamen mi ne sxatas Cecilia Bartoli. Pli mi preferas Magdalena Kozena. Ne nur ke sxi estas Cxehino, sed sxi kantas plej bone kaj sxi ne havas tio nerwoza vibrato kaj koloro de vocxo. Ankoraux febla pagxo de tio surdiskigo estas Della Jones, pli ne stila rimedo de kanto. Resxtajo estas bona. Sed bedauxrinde tio surdiskigno ne ravitecas mi.
Hierauxa kaj hodiauxa-nokta jam session estis tute bona, mi restis al fino de jam kaj mi revenis al hejmo poste unua horo de nokto :) Iuj ne placxis tro multe elementoj de elektro, sed tio placxas impresariojn tio jamo. Sed se iu volas ludi jxaza jxazo (tio estas vortoj de Kuba, organizatoro) - li darfis. Miaj knaboj estis moderaj kontentaj. Unu ludis, sed ne estis kontenta de lia ludo kaj li dudis nur unufoje, sekvo iris specjale por auxskulti renoman kaj faman trompetiston, sed li ne ludis :( Kaj finala lasto estis modera konenta kaj li ankaux restas al fino.
Pri sxuoj. Hodaiux mi estas kvina fojo por acxeti sin sxuoj. Sekva fojo Bata ne havas mia dimensio. Cxu 36 estas ecx rara dimensio?????? Mi restas nur interreto ;/
Gxis kaj mi deziris Vin plie fruktudona:) sercxoj de sxuoj ;>